DARMOWA WYSYŁKA NA TERENIE POLSKI OD 500 PLN | INTERNATIONAL SHIPPING AVAILABLE – PLEASE SEND US AN EMAIL 

szelki guard smycz przepinana lagotto romagnolo

Savoir-vivre psiarza

lut 24

Jako przewodnicy i opiekunowie psów mamy wobec nich duże wymagania. Chcemy, aby potrafiły spokojnie zachowywać się w mieście, wśród ludzi i innych zwierząt. Oczekujemy, że będą grzecznie wracały na przywołanie i nie będą interesowały się zwierzyną. Niejednokrotnie mamy też aspiracje, aby wygrywały wystawy albo sprawdzały się w psim sporcie lub też odnosiły inne sukcesy. A jakie wymagania i wyzwania stawiamy sobie? Czy my sami potrafimy się odpowiednio zachować? Jakich zasad warto przestrzegać na spacerach, aby nie uprzykrzać innym życia?

Jednym z problemów jaki często spotykamy na spacerach są tzw. „podbiegacze”. Są to psy puszczone luzem, czyli bez smyczy, podbiegające do innych psów. Ich właściciele najczęściej na prośby zapięcia psa reagują negatywnie. Twierdzą, że ich pies jest przyjazny i chce się tylko przywitać. Niestety taki pies podbiegający do innego czworonoga na smyczy powoduje szereg problemów. Ten na smyczy ma ograniczone możliwości komunikacji, może nie mieć ochoty na kontakt z innym psem, może się bać, być agresywny albo chory. A tymczasem zostaje zmuszony do kontaktu. Uważam, że takie zmuszanie jest formą przemocy, więc puszczając swojego psa luzem stajemy się niejako sprawcami tejże przemocy względem innego czworonoga. Wyobraźmy sobie sytuację gdzie nasz pies zostaje wystraszony lub pogryziony przez innego psa. Pracujemy nad spokojnym zachowaniem w obecności innych psów z pomocą specjalisty przez wiele tygodni. Takie spotkania są czasochłonne i kosztowne. Udaje nam się to wypracować na pewnej odległości, którą stopniowo zwiększamy dając psu możliwość zadecydowania czy chce się witać czy nie. Idzie nam coraz lepiej! I wtedy trafia się nam taki „podbiegacz”, który może być nawet przyjaźnie nastawiony. Podbiega do naszego psa i go obwąchuje. Co się dzieje? Nasz pies zaczyna się denerwować, może szczeka albo miota się na smyczy, jest zestresowany. Zanim ktoś zabierze „podbiegacza” dochodzi do eskalacji emocji. I wtedy cała nasza praca zaczyna się niejako od początku. Jeśli decydujemy się puścić psa bez smyczy, to naszym obowiązkiem jest praca nad przywołaniem/odwołaniem psa. Spuszczenie psa ze smyczy w obecności innego czworonoga powinno odbyć się za obopólną zgodą właścicieli!

 

obroża półzaciskowa dla psa fioletowa bogini mokosz

Podobna sytuacja dotyczy podbiegania psa do ludzi. Nie każdy życzy sobie kontaktu z psem. Będą osoby, które mają złe skojarzenia, boją się ich albo zwyczajnie nie lubią. I mają do tego prawo. Czasami zdarza się, że pies zrobi coś nieprzywidzianego. Nie zauważymy, że ktoś przechodzi, nie zawołamy go w porę lub jest jeszcze młody i zdarza mu się przywitać zbyt entuzjastycznie. Możemy wtedy przeprosić za zachowanie naszego psa i spróbować zrekompensować ewentualne straty. Z mojego doświadczenia wynika, że ludzie zazwyczaj bardzo pozytywnie reagują i często sama rozmowa rozładowuje sytuację. Jeśli widzimy obcego psa to z kolei zawsze należy się upewnić czy właściciel pozwala na witanie się z nim. Nie należy go wołać, cmokać, wyciągać rąk. Pies nie jest dobrem społecznym i wcale nie musi mieć ochoty na kontakt ze wszystkimi dookoła.

­​

spacery z psem

Kolejną kwestią są treningi z psem. Pamiętajmy, że nasze ćwiczenia nie mogą odbywać się kosztem innych – ani ludzi ani psów. Ostatnio byłam świadkiem sytuacji, w której jakaś pani ćwiczyła posłuszeństwo ze swoim psem. Ogólnie bardzo dobrze im szło, pies fantastycznie pracował, ale robiła to frustrując innego psa, który był na posesji za ogrodzeniem. Stała tam kilkanaście minut, nagradzając swojego pupila za wykonywane komendy i nie zwracając uwagi, że owczarek pilnujący posesji wpada w furię. Jest mnóstwo możliwości treningu z psami, wcale nie musimy robić tego kosztem innych zwierząt. Jeśli pracujemy z psami, to róbmy to etycznie.

Posiadając psa mamy obowiązek po nim posprzątać. I tu znowu zaczyna się problem. Trawniki są pełne „min”, a „zapominanie” woreczka na psie odchody staje się u niektórych normą. Na zapominalstwo są sposoby – można kupić tzw. „kupowniki”, czyli specjalne etui na woreczki przypinane do smyczy.

Nie możemy zapominać o dobrych manierach w miejscach publicznych. Coraz więcej lokali gastronomicznych deklaruje, że można tam wejść z psem. Pamiętajmy, że tam również nie jesteśmy zwolnieni z obowiązku pilnowania naszego psa. Niedopuszczalne jest, aby pies chodził między stolikami i podchodził do innych gości bez pozwolenia czy próbował kraść ze stołu. Często widuję psy siedzące w takich miejscach z właścicielem na kanapie. Zastanówmy się czy to na pewno dobry pomysł? Czyszczenie kanapy czy fotela z sierści i piasku nie należy do najłatwiejszych. Zostawmy po sobie porządek, tak aby wszyscy mogli tam miło spędzić czas. W ostateczności możemy naszemu psu przynieść specjalny kocyk czy posłanie. Warto też przemyśleć czy nasz pies jest gotowy na wizytę w takim miejscu. Aby ułatwić psu można wybrać spokojniejsze miejsce w czasie kiedy nie ma tłumów, aby bodźców było mniej.

smycz dla psa

Warto czasami postarać się przyjąć perspektywę innych osób i zastanowić, czy to co robię jest w porządku wobec nich. Może kiedyś to ja będę potrzebował/a więcej przestrzeni, czasu albo spokoju…

ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA

Dołącz do nas! Bądź na bieżąco z nowościami, promocjami i wpisami na bloga.

    Adres e-mail*